Witajcie.
Ten wpis i tytuł może się wydawać trudny. tak właśnie jest. Spotkałem się w życiu z chłopcem, który czuł się niechciany. Wychowany przez wspaniałą kobietę - swoją matkę a odrzucony przez ojca.
Temat bardzo trudny. Jednak myślę, że warty poruszenia.
Zacznijmy.
Jest pewien rok 80 XX wieku. Rodzi się chłopiec bardzo kochany przez swoją matkę. Jednak szybko się okazuje, że odrzucony przez ojca. Wywiera to na dziecku ogromny wpływ. Nawet a może szczególnie w wieku dorosłym. Może to być trudne a nawet na pewno jest trudne.
Matka robi, co może. Z perspektywy dziecka rodzina kładzie matce kłody pod nogi. Jest przeogromny ból. Co dalej?
Zapraszam do kolejnego wpisu.